Są takie dźwięki, że wiesz, że Bóg leży obok Ciebie ze słuchawkami, które łączą się z Twoimi i trzyma Cię za rękę, bo chce powiedzieć coś do Ciebie w piosence, w nutach, w brzmieniach.
Niesamowite jest, że artyści w tym trudnym czasie są w stanie komponować coś, co podniesie wielu na duchu. Przecież sami niemalże zostali zablokowani od czynnej pracy, która była ich codziennością. Skoro nie można na razie tak, to jest zawsze inne wyjście. Może Bóg właśnie tak potrafi przemówić do każdego z nas?
„Ukochany mój, pomogę ci z każdą sytuacją, damy radę razem, jestem z Tobą ZAWSZE, kocham Cię.” Zastanawiałam się ostatnio, za co tak bardzo kocham Pana Boga. Wydaje mi się, że kocham Go za to, że On kocha mnie. Dla wielu miłość może być przereklamowana, ale może po prostu doświadczyli jej w zły sposób od ludzi, którzy nie są doskonali. Jako ludzie nie jesteśmy doskonali. Bóg nas takimi akceptuje. Naszą niecierpliwość w dążeniu do piękna, naszą złość, irytację, że ciągle wpakowujemy się w jakieś trudności czy problemy. On mówi: „Słuchaj, zrób nam kawę, siądziemy i wszystko mi opowiesz.”
Bóg nie zabiera problemów, bo to takie proste. On chce być z nami w nich obecny, żebyśmy wychodzili silniejsi. Mamy w Nim oparcie, takie, że hej! Miłość jest niesamowita po prostu. Zaprowadza Cię tam, gdzie normalnie sam byś nie doszedł. Daje Ci siłę do dźwigania tego, pod czym największy kulturysta świata, by się ugiął. Uszlachetnia Cię, byś mógł być piękny. Ta żywa relacja z Nim daje życie. Pamiętaj, że On jest nawet, kiedy ty chodzisz nieobecny i czujesz się sam. Pamiętaj, że On jest. Tatusiu, kochamy Cię! Ania