Ułatwienia dostępu

Christus vivit „Młodość i starość. Jezus podnosi”

Historia dwóch braci oraz ojca (Łk 15, 11-32), to cześć mojej historii. Chciałabym, aby każdy przez to świadectwo zdał sobie sprawę, że życie jest pełne trudnych momentów, ale gdy tylko zaufamy Bogu czeka nas perspektywa życia przy Nim w bezgranicznej miłości. Każdy człowiek bez względu na wiek ma dar młodości, który jest siłą do obrania nowej drogi. W przypowieści Jezusa młodszy syn doświadczył samotności, udręk czy ubóstwa, doprowadzając do własnego upadku. Sama pod wpływem wyborów, przeszłości doświadczyłam tych czy podobnych skrajności. To był niełatwy okres. Moja młodość przelatywała mi przez palce, czułam że nie wykorzystuje jej, wręcz ją niszczę. Osamotnienie wlewało uczucie pustki, która siała spustoszenie. Wszystko to, doprowadzało mnie do ogromnego poczucia winy, dlatego uciekałam do „łatwiejszego” rozwiązywania problemów poprzez sięganie po używki świata. Po tym jak upadłam nie miałam siły, aby się podnieść. Moje własne wewnętrzne głody spowodowane brakiem zaufania, miłości, bezpieczeństwa, akceptacji siebie i mojej historii dawały mi poczucie totalnej beznadziejności. Dodatkowo zazdrość, obwinianie się, porównywanie się do ludzi młodych, którzy mają karierę, urodę, zaplecze finansowe. A ja? Gdzie w tym świecie jestem? 

Christus vivit „Jezus czuwający”

Odkąd pamiętam w moim domu rodzinnym chodziło się do kościoła. Zawsze w niedziele, a gdy zostałem ministrantem (w wieku dziecięcym) również w tygodniu. Na początku rodzice bardzo pilnowali abym chodził na podjęte służby, a z czasem sam zacząłem tego pilnować. Jednak służba, którą podejmowałem nie wypływała z serca. Wielokrotnie pytałem siebie po co mam iść na służbę albo w ogóle do kościoła. Nawet gdy dostawałem odpowiedź od drugiego człowieka, nie wpływała ona do mojego serca. To była pewna dawka wiedzy, która mówiła, że tak się robi lub, że warto tak robić. Moja, w pewnym sensie wegetacja wiary trwała do 21 roku życia.

Christus vivit „Czułość i pokora Ojca. Młode serce”

Wybierając ten fragment CV, myślałam o tym długim procesie, przez który Bóg mnie prowadzi oraz o momencie tu i teraz, w którym dotyka na nowo mojego serca. Z Panem Bogiem chodzę tą naszą wspólną drogą 23 lata, ale tak bliżej i świadomiej od 8 lat, od momentu, kiedy doświadczyłam jego wielkiej namacalnej obecności, bliskości i miłości, a właściwie był to moment kiedy ją przyjęłam i zobaczyłam tą łaskę, którą przecież nieustannie mi dawał od momentu urodzin. Tak się dzieje co jakiś czas, gdy znowu odwracam mój wzrok, a On znowu otwiera mi oczy i uświadamia jaką jestem obdarowaną szczęściarą. Dostaje wtedy po głowie, ale z wielką czułością i miłością. Taka lekcja pokory i świadomości, że On jest ukochanym Ojcem, który daje wszystko, a fundamentem tej Jego miłości jest pokora. Niedawno byłam na rekolekcjach u sióstr Zawierzanek, gdzie ponownie mogłam otworzyć swoje uszy i serce na Jego słowa, w ciszy cierpliwie słuchać.

DAR MIŁOŚCI – Ania

W moim życiu nasze duszpasterstwo pojawiło się w 2018 r. Na jednym z czuwań dekanalnych w Kamieniu Śląskim, na którym pojawiłam się spontanicznie z przyjacielem, poznałam księdza Łukasza, od którego dowiedziałam się o duszpasterstwie w Opolu jako pierwszego. Za niedługo, bo w październiku, zagrałam na rekolekcjach na dobry początek, które zorganizowane były na rozpoczęcie nowego roku akademickiego. W zimie uczestniczyłam w weekendzie Alpha na Górze Św. Anny, też muzycznie (pamiętam jak wtedy jeździłam tam chyba z 3 razy dziennie, bo „mam dużo pracy w domu”). Później jakoś też muzycznie byłam w coś zaangażowana i tyle. Bywałam w duszpasterstwie, przyglądając się tylko biernie, jak to wszystko działa, jacy są tam ludzie i zastanawiając się w nieskończoność, czy może to by było miejsce dla mnie. Podjęłam decyzję, że chcę aktywnie uczestniczyć w życiu DARu na końcu października 2019 r.

DAR MŁODOŚCI – ks. Łukasz

Moja przygoda z D.A. Resurrexit zaczęła się dwa lata temu, kiedy to pewnego dnia zadzwonił do mnie ks. bp Andrzej Czaja i zaprosił na rozmowę, czy mógłbym i czy bym chciał zostać akademickim duszpasterzem. W mojej głowie nie było wcześniej ani takich marzeń, ani tym bardziej planów. Na czym polega duszpasterstwo i czym zajmowali się duszpasterze to jakoś widziałem, słyszałem o tym, ale mnie to nie dotyczyło. Po zasięgnięciu rady przyjaciół przyjąłem propozycję, aby zostać duszpasterzem DAR.

Najpierw poznawałem miejsce i studentów, uczyłem się tego co znaczy być duszpasterzem akademickim. Miałem wtedy 31 lat i jakieś swoje doświadczenie życia, kapłaństwa, duszpasterstwa…

DAR SPOTKANIA – Ania

Do duszpasterstwa pierwszy raz przyszłam w pewien październikowy poniedziałek na kolację, po dokonaniu na mieszkaniu odkrycia, że lodówka sama się nie uzupełnia. To było na pierwszym roku studiów, czyli ponad cztery lata temu. Dużo się od tego czasu minęło i dużo się zmieniło, jak również wiele dobra mnie spotkało w DARze. Na początku bałam się zaufać, nie znałam tam nikogo i byłam trochę nieśmiała, ale poczułam tam rodzinną atmosferę i taką wolność. Początek był dla mnie trudny nie tylko w wspólnocie, ale i w odnalezieniu się w całkiem nowym otoczeniu i mieście.

DAR PIĘKNEGO WZRUSZENIA – Marysia

Pierwszy raz przyszłam do duszpasterstwa w 2013 roku na Ruch Czystych Serc. Urzekła mnie wtedy radość i otwarcie na innych w tej wspólnocie. Do końca studiów uczęszczałam głównie na RCS w Duszpasterstwie. Na pierwsze spotkanie przyszłam dzięki mojej koleżance Sylwii, której jestem bardzo wdzięczna. Od ludzi, których poznałam w tamtym czasie w Duszpasterstwie biła radość, miłość i serdeczność. Często po spotkaniu stałą ekipą jeździliśmy na pizzę do Oregano i także tam przy stole prowadziliśmy rozmowy nocą o wierze, powołaniu, a także o nas samych. 

Piękno, które dostrzegałam w DARze rozwijało się stopniowo. Otwartość wspólnoty na nową osobę, możliwość dzielenia się talentem (śpiew w kilkuosobowej RCSowej grupce muzycznej), poznawanie duszpasterzy i uczestnictwo w rekolekcjach prowadzonych przez znanych kaznodziejów (m.in. ks. Piotra Pawlukiewicza) pozwalało mi na rozwój duchowy i osobisty.

DAR NADZIEI – Gosia

Moja droga do duszpasterstwa nie od razu była dla mnie oczywista.

Ostatnie półtora roku było dla mnie trudne, chwilami bardzo trudne i bardzo mnie doświadczyło, choć na pewno wiele to we mnie zmieniło i pomogło wzrosnąć . Moje pomysły i próby angażowania ludzi, tworzenia czegoś wspólnie, wprowadzania zmian po długim czasie starań upadły, nie spotkały się ze zrozumieniem i wzajemnością. To doświadczenie znacznie przygasiło mój zapał i chęci, wyczerpało mnie. Krótko później rozbłysła wielka nadzieja zakochania i wydawało się, że teraz już będzie wspaniale, jednak i ta nadzieja została bardzo boleśnie zawiedziona. Trochę czasu zmagałam się z tym zranieniem, ale dzięki modlitwie i wielkiemu wsparciu przyjaciół i rodziny odzyskałam spokój i równowagę.

DAR POZNAWANIA – Natalia

Rozpoczynając studia w Opolu, nie miałam tam żadnych znajomych. Na studiach same obce mi osoby, żadnej znajomej twarzy, ale mimo to postanowiłam pójść na pierwsze spotkanie do duszpasterstwa, domyślając się, że tam również nie będę nikogo znała. Uważam siebie za osobę raczej nieśmiałą i zamkniętą na nowe osoby, żeby komuś zaufać, potrzebuję czasu. Przekraczając po raz pierwszy próg duszpasterstwa 30 września 2019 roku, trochę się stresowałam, ale podświadomie czułam, że spotka mnie tu coś dobrego.

DAR POKOJU – Vita

Duszpasterstwo Akademickie Resurrexit – to miejsce gdzie odpoczywa moja dusza. Czuję się tutaj bezpiecznie, czuję się jakbym była „u siebie”.

Tutaj uświadomiłam sobie że jednak Bóg mnie kocha, że jest obecny tu i teraz, już w tym momencie. Nie muszę czekać na „kiedyś” żeby się z Nim spotkać. On na mnie czeka w tej przytulnej kapliczce, w tych ludziach którzy spotykają się co najmniej raz w tygodniu. Tu nie jestem sama, mam wspólnotę nieobojętnych wobec siebie młodych ludzi. Jestem pod wrażeniem młodzieży która szuka i doświadcza Boga, dzieląc się swoim doświadczeniami z innymi. Fascynują mnie nasi studenci, którzy bezwarunkowo, bez przymusu podejmują różnego rodzaju wyzwania na rzecz własnego rozwoju i rozwoju wspólnoty.

DAR ZMIANY ŻYCIA – Ela

Cześć!

Zawsze głęboko wierzyłam, że wspólnota stanowi źródło wiary, rozwoju i zbliża do Miłości. Bez wspólnoty trudno jest żyć. Wiedziałam to i czułam, że tak jest. Dołączając do cotygodniowych spotkań w duszpasterstwie Ressurrexit, świadomie podjęłam decyzję, by coś zmienić w swoim życiu. Wiedziałam, żeby to zrobić, potrzebuję ludzi i wsparcia. Ufałam, że to miejsce wydobędzie mnie z poczucia pustki, samotności i beznadziei. Chociaż miałam w głowie dużo wątpliwości, nie bałam się, bo wiedziałam, że jestem w dobrych rękach. Jestem wśród ludzi.

DAR DRUGIEGO DOMU – Magda

DAR jest dla mnie prawdziwym darem. Drugim domem…

Towarzyszy mi już ósmy rok, cały okres odkrywania swojego powołania, miejsca na ziemi. Studiując chemię nie spodziewałam się, że to miejsce stanie mi się tak bliskie. Wówczas przychodziłam jedynie na rekolekcje. Usłyszane treści już wtedy pomagały mi dojrzewać, odkrywać siebie i w wzroście w wierze. Jednak nie pobudziły we mnie pragnienia dołączenia do DARu. To miejsce wydawało się być nie dla mnie. Do wspólnoty dołączyłam dopiero po licencjacie. I