Historia dwóch braci oraz ojca (Łk 15, 11-32), to cześć mojej historii. Chciałabym, aby każdy przez to świadectwo zdał sobie sprawę, że życie jest pełne trudnych momentów, ale gdy tylko zaufamy Bogu czeka nas perspektywa życia przy Nim w bezgranicznej miłości. Każdy człowiek bez względu na wiek ma dar młodości, który jest siłą do obrania nowej drogi. W przypowieści Jezusa młodszy syn doświadczył samotności, udręk czy ubóstwa, doprowadzając do własnego upadku. Sama pod wpływem wyborów, przeszłości doświadczyłam tych czy podobnych skrajności. To był niełatwy okres. Moja młodość przelatywała mi przez palce, czułam że nie wykorzystuje jej, wręcz ją niszczę. Osamotnienie wlewało uczucie pustki, która siała spustoszenie. Wszystko to, doprowadzało mnie do ogromnego poczucia winy, dlatego uciekałam do „łatwiejszego” rozwiązywania problemów poprzez sięganie po używki świata. Po tym jak upadłam nie miałam siły, aby się podnieść. Moje własne wewnętrzne głody spowodowane brakiem zaufania, miłości, bezpieczeństwa, akceptacji siebie i mojej historii dawały mi poczucie totalnej beznadziejności. Dodatkowo zazdrość, obwinianie się, porównywanie się do ludzi młodych, którzy mają karierę, urodę, zaplecze finansowe. A ja? Gdzie w tym świecie jestem?
