Ułatwienia dostępu

DAR ROZWOJU – Daniel

Dzięki Duszpasterstwu na nowo zrozumiałem czym jest prawdziwy rozwój. Nie chodzi tu o ten coachingowy rozwój, w którym człowiek skupia się rzeczach materialnych i własnych egoistycznych ambicjach (kiedyś tak właśnie myślałem i postępowałem). Dziś rozwój kojarzy mi się z DAREM, ponieważ tu uczę się budować RELACJE oparte na wzajemnej życzliwości i przyjaźni. Wcześniej – nie ma co się oszukiwać – nie potrafiłem tego robić. Nawet, gdy bardzo się starałem, robiłem to źle z obawy przed własnymi lękami.

DAR SŁUŻBY – Agata

Dlaczego DAR? Ponad 2 lata temu, przyszłam w ciemno na pierwsze moje spotkanie do naszej piwnicy. Nie wiedziałam co to są ABSy, dopiero po przyjściu okazało się, że jest to spotkanie z księdzem dla absolwentów, a ja sama wtedy byłam na pierwszym roku studiów. Ksiądz mnie na szczęście wtedy nie wygonił do domu… No i tak już zostałam. 

Przyjeżdżając na studia do Opola nie szukałam tak naprawdę miejsca, gdzie ktoś się mną zaopiekuje, raczej takiego gdzie ja będę mogła wreszcie dać coś innym, zaangażować się w jakąś przestrzeń, bym mogła służyć. Nie chciałam już tyko brać, ale pragnęłam dostać szansę do regularnego dawania i dzielenie się Jezusem. Sama należałam długo do wspólnoty, w której poznałam Boga i życie wspólnotowe, jednak nie miałam tam szansy dalej rosnąć i się rozwijać. Nie czułam już, że jest tam dla mnie miejsce do rozwoju w wierze, co powodowało we mnie często frustracje, bo w takim razie gdzie mogę to robić? Do czego Pan Jezus mnie posyła?

DAR MIŁOŚCI – Szczepan

DAR MIŁOŚCI

Moje drugie mocne doświadczenie Boga, odbyło się w duszpasterstwie w 2018 roku w czasie adwentu. Pamiętam, że to było na jednej z pierwszych mszy św. roratnich, które mieliśmy o 6:15. Nie pamiętam już, czy poczułem to coś podczas mszy, ale pamiętam, że gdy wyszedłem z kaplicy po skończonej mszy i patrzyłem na wychodzących z niej ludzi, których w większości znałem, to poczułem niesamowitą miłość do nich, do każdego z osobna, tak indywidualnie, ale również do wszystkich razem. Po prostu tak stałem, patrzyłem i sobie myślałem: „Co za piękni i wspaniali ludzie.” Czułem taką ogromną miłość do nich.

DAR PRAWDY – Agnieszka

Można by powiedzieć, że moja przygoda z Duszpasterstwem Ressurexit rozpoczęła się przypadkowo, jednak wierzę, że w moim życiu nic nie dzieje się przypadkiem, bez przyczyny, wszystko ma sens. Jak to się u mnie zaczęło? Przyszłam na planszówki. Pierwszy raz przekroczyłam próg tego miejsca 18 lutego 2019 roku (to dla mnie szczególnie ważna data, dlatego tak dobrze wryła mi się w pamięć) i tak już zostałam, na razie minął rok, a sądzę, że to dopiero początek tej pięknej przygody…

Kiedy tylko przekroczyłam próg tego miejsca od razu poczułam się, jak w domu. Od progu przywitał mnie zapach świeżo przygotowanych potraw i szczere uśmiechy ludzi. W tym miejscu już pierwszego dnia spotkałam się również z poczuciem humoru i sporą dozą dystansu do siebie. Ujęło mnie to, że Ksiądz witał się z każdym osobiście i z każdym zatrzymywał się na chwilę osobistej rozmowy, bez pośpiechu, „bycie tu i teraz”. Tak jak dobry Pasterz każdą ze swoich owiec zna po imieniu. W tym miejscu, panującej tam atmosferze otwartości i radości zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Poczułam, że to moje miejsce.